Siostry Klaryski od Wieczystej Adoracji z Kęt

Teraz ogląda nas 1 dusz.

Menu

















Księga gości, dopisz się proszę

Księga gości, przeglądanie


O nas

Nasza codzienność
Historia Zakonu
Duchowość
Postacie naszego zakonu

archiwum

  • ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO DO KLARYSEK
  • CHARAKTERYSTYCZNE RYSY NASZEJ DUCHOWOŚCI
  • HISTORIA ZAKONU SIÓSTR KLARYSEK OD WIECZYSTEJ ADORACJI
  • Nasza codzienność
  • Jezus w Eucharystii

    JA JESTEM PRAWDZIWYM CHLEBEM KTÓRY ZSTĄPIŁ Z NIEBA.

    A wszystkich miłych gości naliczyłyśmy
    dusz.


    Bogu niech będą dzięki przez Jezusa
    w Przenajświętszym Sakramencie !

    1/2/2006 Proces beatyfikacyjny M. Marii od NSJ Łempickiej

    Pan pokornym łaskę daje


    7 lutego br. w naszym klasztorze SS. Klarysek od W. Adoracji będzie miało miejsce niecodzienne wydarzenie. J.E.Ks.Bp Tadeusz Rakoczy otworzy proces beatyfikacyjny Fundatorki tego klasztoru i kościoła Matki Marii od Najświętszego Serca Jezusa Łempickiej. Zmarła ona 24 I 1918 r. w klasztorze w Kętach, w opinii świętości i zaraz po śmierci otoczona była kultem, który przetrwał aż do naszych czasów i jest wciąż żywy. Wiele pokoleń sióstr czekało na tę chwilę, kiedy postać Matki Marii zostanie ukazana w Kościele. Ufamy, że nasza wspólnota i cały Kościół zyska nową błogosławioną, gdyż jak mówił Sługa Boży Jan Paweł II: „Jakże wielkim darem dla diecezji są rodzimi święci i błogosławieni”.

    Ta oddana Bogu dusza, której przyszło żyć w trudnych dla Kościoła i Polski czasach, swym niezwykle bogatym duchowo życiem stała się dla nas świadkiem i przykładem wierności Bożemu wezwaniu do życia zakonnego. O wypełnienie swego powołania Matka Maria musiała walczyć pokonując zarówno zasadzki złego, jak i przyjmując liczne doświadczenia zesłane przez Opatrzność Bożą dla wypróbowania jej miłości.

    Jest wzorem zarówno mężnej niewiasty, chrześcijańskiej zakonnicy, a także gorącej patriotki, współczującej niedoli swej ojczyzny. Jest typem kobiety nowej, o godności której w swym nauczaniu przypominał Ojciec Święty Jan Paweł II. Jest jednak przede wszystkim Oblubienicą zranioną miłością, podążającą za swym Umiłowanym, cierpiącą z Nim i radującą się w Krzyżu i w chwale. Jak to pisze Apostoł Paweł, „nic nie mogło ją odłączyć od Miłości Chrystusowej – ani utrapienie, ucisk, ani prześladowanie, głód, nagość czy miecz”. Słowa te spełniły się w jej życiu dosłownie.

    Patrząc na postać Służebnicy Bożej, dostrzec można, że nie szukała ona nigdy godności, zaszczytów, stanowisk, ale poprzez proste i pokorne życie zakonne dążyła do obiecanego Królestwa Bożego. Przez całe swe życie niezmiennie trwała w tym pragnieniu całkowitego oddania się Bogu. Nie załamywały ją i nie zniechęcały żadne trudności. Wiernie dążyła do tego celu, pragnąc w ten sposób wypełnić jak najdoskonalej wolę Bożą. Była człowiekiem modlitwy. Z niej czerpała moc i siłę do codziennego dźwigania Krzyża. Surowa i wymagająca dla siebie, była równocześnie troskliwa i wyrozumiała względem sióstr. Zostawiła wzór wytrwałości, cierpliwości wśród utrapień oraz niezachwianej nadziei. Odznaczała się dużym wyczuciem rzeczywistości nadprzyrodzonej oraz intensywnym pragnieniem dążenia do świętości. Umierała jako wierna Oblubienica, zawsze starając się spełniać Wolę Ojca, w Jego to ręce, dnia 24.01.1918 r. oddała swoją duszę wraz z niespokojnym i bogatym życiem. Więcej o jej życiu można przeczytać na naszej stronie pod hasłem: Ważne postacie naszego Zakonu.

    W ciągu 150-lat istnienia nasz Zakon wydał spore grono sióstr wyróżniających się gorącym umiłowaniem Boga i autentyczną świętością życia, choć dotąd oficjalnie nie kanonizowanych. Sprawa Matki Marii od NSJ, po niedawno zakończonym na szczeblu diecezjalnym procesie Matki Marii od Krzyża Morawskiej, jest drugą podjętą przez nas sprawą beatyfikacyjną. Dzieląc się radością z otwarcia jej procesu beatyfikacyjnego, jesteśmy głęboko przekonane, że nasza Matka może uprosić nam u Boga wiele łask.




    Modlitwa za wstawiennictwem Matki Marii od NSJ:

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, nasz najlepszy Ojcze, Źródło prawdziwej radości i pokoju! Ty pragniesz nas prowadzić śladami Twego Umiłowanego Syna, abyśmy zjednoczeni z Nim i pełni darów Ducha Świętego, mogli dojść do Ciebie.
    Ty w swej odwiecznej miłości powołałeś Matkę Marię od Najświętszego Serca Jezusa na drogę życia zakonnego. Obdarzyłeś ją mężną wiarą i niezachwianą nadzieją, aby wiernie mogła Tobie służyć i stać się fundatorką kościoła i klasztoru w Kętach. Sprawiłeś również, że z miłości do Ciebie znosiła wszystkie trudy i doświadczenia życiowe, szukając w nich jedynie spełnienia Twej Najświętszej Woli.
    Za jej orędownictwem udziel nam łask..., o które pokornie Cię prosimy przez Chrystusa Pana naszego.


    Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...


    6/10/2005 Śluby wieczyste S. Rafaeli

    Bóg nas wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami.(2Tm1,9)

    Śluby zakonne to wydarzenie niecodzienne i wyjątkowe. W zlaicyzowanym i zsekularyzowanym świecie niewielu bowiem słyszy Boże wołanie i na nie odpowiada decydując się na życie ubogie, czyste i posłuszne, takie jakim było życie Jezusa. Całym sercem i duszą odpowiedziała na nie siostra Rafaela. Było to dla nas ważne i radosne wydarzenie, którym pragniemy się z Wami podzielić.

    Śluby, które zdają się uśmiechać nawet i do samej śmierci!


    Powyższe słowa można było usłyszeć 23 lipca w przyklasztornym kościele Trójcy Świętej Sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji. Wypowiedział je ks. Andrzej Dobrzyński w czasie homilii podczas uroczystości ślubów wieczystych siostry M. Rafaeli, pełniącej w naszym klasztorze posługę siostry zewnętrznej. Środek wakacji, upalne lato, ludzie zajęci swoimi sprawami, a w tym maleńkim kościele, kęckiej Porcjunkuli, stała się rzecz może niegodna zainteresowania świata, ale dla siostry Rafaeli i dla naszej wspólnoty naprawdę ważna. Jedna z nas już na zawsze powiedziała Bogu „tak”. Po 8-miu latach formacji zakonnej i wnikliwego rozeznania duchowego siostra zdecydowała się resztę swojego życia spędzić u stóp Jezusa Eucharystycznego. Adorując Go, uwielbiając Go, dziękując Mu w chwilach osobistej modlitwy i kontemplacji, cichego sam na sam z Panem, ale także służąc Mu dostrzegając Jego oblicze w siostrach i braciach, których Pan postawi na jej drodze.

    Uroczystość złożenia ślubów poprzedziły ośmiodniowe rekolekcje, podczas których siostra Rafaela ostatecznie weryfikowała swoją decyzję, a także starała się swe serce maksymalnie otworzyć na głos Bożego Ducha, by jak najlepiej przygotować się do dnia zaślubin. Cała zaś wspólnota wspierała ją modlitwą a także zaangażowała się w różnego rodzaju prace, by uroczystość mogła się należycie odbyć. Tron wystawienia Najświętszego Sakramentu został odświętnie przybrany białymi różami, które miały symbolizować czystość i miłość oddania oblubienicy.

    Nadszedł wreszcie upragniony dzień ślubów. Przy śpiewie Magnificat wspólnota odprowadziła siostrę Rafaelę do furty klasztornej, by w kościele przed ołtarzem i wśród ludu Bożego mogła przeżywać Mszę Świętą, łącząc się z ofiarą Jezusa i podczas niej złożyć swoje śluby zakonne. Przed wejściem do kościoła miała miejsce wzruszająca ceremonia. Siostra otrzymała błogosławieństwo rodziców, księdza proboszcza z rodzinnej miejscowości oraz naszej Matki Przełożonej. Nie obyło się bez łez, szczególnie ze strony rodziców, którzy bardzo mocno i głęboko przeżywali wybór i decyzję swej córki.

    Po procesjonalnym wejściu do kościoła rozpoczęła się Msza Święta. Ksiądz Kapelan Marian Niziołek przywitał zaproszonych gości i kapłanów sprawujących Najświętszą Ofiarę, którzy z trudem mogli się pomieścić w naszym maleńkim Prezbiterium.

    Liturgia Słowa tego dnia była przebogata w treści. Czytania mszalne nawiązywały do tajemnicy życia Bogu konsekrowanego. Usłyszeliśmy z Pieśni nad Pieśniami, że miłość duszy do Boga jest jak śmierć potężna, że nawet rzeki nie zdołają jej zatopić.Takiej miłości może udzielić tylko Bóg, który pierwszy nas umiłował i pragnie, abyśmy odpowiedzieli na Jego Miłość. W liście do Filipian św. Paweł złożył świadectwo swej wiary i miłości do Jezusa Ukrzyżowanego, dla którego wszystko porzucił i uznał za śmieci. Święty poznał, co jest w życiu najważniejsze i co tak naprawdę się liczy, dla Kogo warto żyć. Podobną wymowę miała Ewangelia o bogatym młodzieńcu. Jezus pragnie, abyśmy Go kochali całym sercem i uwalniali się z wszystkiego, co nas w miłości zatrzymuje. Jego pełne miłości spojrzenie pomaga nam zostawić nasze “liczne posiadłości“, pokonać ludzkie słabości, bo dla Niego wszystko jest możliwe. Piękną homilię wygłosił wspomniany już ks. A. Dobrzyński. Zaprosił nas do refleksji na temat przeznaczenia człowieka, zjednoczenia z Bogiem i wieczności. Motywem wiodącym rozważań stał się górski potok. Ten z Tryptyku rzymskiego Jana Pawła II i ten płynący gdzieś na Podhalu, skąd pochodzi siostra profeska. Śluby wieczyste są wydarzeniem, które wprowadza nas w rzeczywistość transcendentną i jak zauważył kaznodzieja "mówią nam, że ostatecznym powołaniem człowieka jest zjednoczenie z Bogiem, jak jednoczą się wody górskiego potoku w rzekach, by w końcu znaleźć ujście w nieogarnionym oceanie".

    Człowiek został przez Boga wybrany i stworzony i “otrzymał misję wobec stworzenia, by ogłosić spotkanie z Przedwiecznym Słowem, Chrystusem, przez którego nawet przemijanie ma sens”. Doskonale odkryła to siostra Rafaela decydując się poświęcić temu całe swoje życie.

    Wstępując do naszego klasztoru stała się znakiem dla ludzi, “by nie zapomnieli o Bogu, lecz wielbili Go z wdzięcznym sercem“. Jej powołanie kontemplacyjne ma być ”lekarstwem dla świata, zapatrzonego w doczesne życie; pełne ludzi, którzy się nie zdumiewają, którym wystarczy istnieć i przemijać”. Homilię ks. Andrzej zakończył podziękowaniem rodzicom za dar życia i trud wychowania oraz życzeniami dla siostry Rafaeli.

    Teraz nastąpił obrzęd ślubów wieczystych. Najpierw wobec zgromadzonych osób siostra potwierdziła pragnienie życia radami ewangelicznymi i wolę oddania się Bogu całym sercem. Śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych prosiliśmy o ich wstawiennictwo przed Bogiem, w intencji siostry profeski, która w tym czasie modliła się leżąc krzyżem. Po tej części nastąpił najważniejszy moment w życiu siostry Rafaeli składanie ślubów wieczystych.

    Z przejęciem wysłuchaliśmy słów: ”Ja siostra Maria Rafaela od Ducha Świętego otrzymałam łaskę od Pana, abym ... zachowała Ewangelię ... ślubuję żyć w posłuszeństwie, bez własności i w czystości. Poświęcam całą siebie nieustającej adoracji Pana naszego Jezusa Chrystusa w Przenajświętszym Sakramencie...”

    Oblubienica otrzymała obrączkę i krzyż, symbole zaślubin i przynależności do Chrystusa; “nie daj Boże bym się miał chlubić z czego innego jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa“. Na zakończenie Mszy Świętej siostra otrzymała specjalne błogosławieństwo, aby mogła wytrwać w złożonych Bogu ślubach. W ciągu trwania uroczystości siostra Rafaela promieniała radością. Jej głos zdradzał wzruszenie, a szczęście udzielało się nam, towarzyszącym jej duchowo w tych chwilach i modlącym się za nią, aby zawsze w jej sercu płonęła miłość do Jezusa. Mamy nadzieję, że to świadectwo z życia ubogiej siostry św. Klary obudzi w wielu tęsknotę za Bogiem i Jego miłością.

    Św. Klara w Testamencie pisze: „Wszedłszy więc raz na drogę Pańską uważajmy, abyśmy z niej, w żaden sposób nie zboczyły z własnej winy przez niedbalstwo lub niewiedzę, i nie przyniosły wstydu tak wielkiemu Panu, Jego Matce Dziewicy, świętemu naszemu Ojcu Franciszkowi, Kościołowi tryumfującemu, a także walczącemu”. Módlmy się zatem za wszystkie osoby konsekrowane, aby dochowały wiernie wszystkiego tego, co przyrzekły Panu.

    24/6/2005 Wywiad. Św.Teresa, Św. Klara, życie zakonne

    Na początku maja nasze miasto przeżywało niecodzienne wydarzenie. Do Kęt przybyły peregrynujące po Polsce relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, karmelitanki. Urna z relikwiami zawitała do trzech kęckich wspólnot: parafii N.S.P.J, na osiedlu, do klasztoru Sióstr Klarysek i do zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek. Nawiązując do tego niezwykłego wydarzenia ks. Stanisław Cader poprosił Siostry Klaryski o podzielenie się swoimi refleksjami na temat życia klauzurowego.

    Ks. Stanisław Cader: Zarówno św. Teresa, jak i św. Klara, patronka waszego zakonu, to święte, żyjące w zakonach klauzurowych, czy prócz życia w ukryciu, za klauzulą coś jeszcze łączy te dwie postaci?

    S. Klaryska:
    Przy całej różnorodności charyzmatu i duchowości, jaką żyły obie święte można oczywiście wskazać kilka cech, które Je łączyły. Zarówno Klara i Teresa są wielkimi kobietami Kościoła. Z głębi serca umiały odpowiedzieć na szczególne Boże powołanie i wybranie oraz na wyzwanie czasów, w jakich żyły. Dla wielu, nie tylko kobiet, zaproponowana przez nie droga do Boga stała się punktem odniesienia i programem na życie.

    Ks. S.C.: Czasy, w których żyły, choć tak różnie nie były łatwe...

    S. Klaryska:
    Rzeczywiście zarówno św. Klara jak i św. Teresa żyły w czasach bardzo trudnych i wymagających. Biografie obu świętych z pewnością są znane. Przypomnijmy tylko, że życie św. Klara przypada na średniowiecze, które mimo blasku i piękna kultury, posiadało i cienie, które kładły się również na życie Kościoła. Wiek XIX, w którym Pan powołał Teresę, to wiek racjonalizmu i ateizmu, które to prądy zaciążyły na doświadczeniu wiary. Ubogie, czyste i posłuszne życie św. Teresy było odpowiedzią na wypaczoną antropologię trzech wielkich “mistrzów podejrzenia” naszych czasów Marksa, Freuda i Nietzsego.

    Ks. S.C.: Jak rozumieć pojęcie „życie zakonne”? Proszę o wyjaśnienie, ponieważ może się ono wydawać obce dzisiejszemu człowiekowi.

    S. Klaryska:
    Życie zakonne w świetle dokumentów Kościoła to stan, który opiera się na profesji rad ewangelicznych, nie dotyczy hierarchicznej struktury Kościoła, należy jednak nienaruszalnie do jego życia i świętości [KKK,914]. W życiu konsekrowanym wierni za natchnieniem Ducha Świętego decydują się w sposób doskonalszy iść za Chrystusem, poświęcić się umiłowanemu nade wszystko Bogu oraz, dążąc do doskonałej miłości w służbie Królestwa, głosić w Kościele chwałę świata, który ma przyjść, oraz być jego znakiem [KKK 916]. Mówiąc prościej życie zakonne to naśladowanie Jezusa, Pójście za Nim w Jego życiu ubogim, czystym i posłusznym Ojcu. Przyjęcie rad ewangelicznych domaga się więc większej miłości i większej wolności.

    Ks. S.C.: Czym dla św. Klary i św. Teresy było zatem życie zakonne, jak je rozumiały?

    S. Klaryska:
    Widzimy, że Osoba Jezusa - wcielonego Syna Bożego – stanowi centrum życia osób konsekrowanych. Gorąca miłość do Jezusa charakteryzowała zarówno św. Klarę jak i św. Teresę. On był ośrodkiem ich życia. Rozpalone miłością do Boskiego Oblubieńca kontemplowały Jego Oblicze stając się umiłowanymi przemienionymi w Umiłowanego. Swe spojrzenie i serce miały zawsze w Nim utkwione. Znane jest trafne porównanie przez św. Klarę Jezusa do zwierciadła, w którym należy się przeglądać, by odbijać w sobie Jego światło i moc. Obie święte zostały całkowicie uwiedzione i zdobyte przez Pana, a ich przemienione życie całkowicie Mu poddane i z Nim zjednoczone. Święta Teresa, gdy przeżywała bolesne doświadczenia wiary i bardzo cierpiała, napisała: Jezus jest moją jedyną Miłością.


    Ks. S.C.: Głównym powołaniem zakonów klariańskich i karmelitańskich jest powołanie do modlitwy.

    S. Klaryska:
    Z pragnienia bycia blisko Oblubieńca rodzi się wierne trwanie na modlitwie i kontemplacji. Jest to kolejna cecha wspólna życia zakonnego. Modlitwa jest głównym powołaniem klasztorów kontemplacyjnych, naszym pierwszym i najważniejszym zadaniem powierzonym nam przez Kościół. Jej podporządkowane są wszystkie czynności i prace. Nasze życie jest więc nieustanną modlitwą. Kościół i świat potrzebuje bowiem wzniesionych nieustannie do Boga rąk, aby skutecznie prowadzić walkę duchową, jaka toczy się między dobrem a złem. Modlitwa jest również niezwykle skutecznym narzędziem apostolskim i misyjnym. Tę prawdę zna doskonale Kościół, który właśnie św. Teresę, zakonnicę, która nigdy nie opuściła swego klasztoru, uczynił patronką misji.

    Ks. S.C.: Wzorem w doskonaleniu modlitwy kontemplacyjnej są dla was obie święte?

    S. Klaryska:
    Tak, św. Teresa jest autorką definicji modlitwy, która zamieszczona jest w Katechizmie: dla mnie mówi święta modlitwa jest wzniesieniem serca, prostym wejrzeniem ku Niebu, okrzykiem wdzięczności i miłości, zarówno w cierpieniu, jak i w radości; jest to coś wielkiego, co rozszerza mą duszę i jednoczy mnie z Jezusem [Msc,25].
    Święta Klara zaś zaleca, aby wpatrywać się w Jezusa, uwielbiać Go i starać się Go naśladować. Modlitwa i kontemplacja u naszych świętych nie ogranicza się jedynie do czystego rozważania intelektualnego, lecz obejmuje całą osobę na wszystkich jej płaszczyznach: duchowej, intelektualnej, uczuciowej i zmysłowej. Miłość Pana ogarnia człowieka w całości i przemienia go w nowe stworzenie, człowiek staje się mieszkaniem Boga.

    Ks. S.C.: Otaczacie nią zwłaszcza mieszkańców naszego miasta, wypraszając potrzebne im łaski. Jaką rolę pełni modlitwa w waszym życiu?

    S. Klaryska:
    Także i nam dzisiaj, nie tylko osobom konsekrowanym, potrzeba znaleźć czas na modlitwę. Nie możemy dać się opanować pośpiechowi, aktywizmowi, powierzchowności i pracoholizmowi. Musimy pozwolić działać Bogu w naszym życiu, chciejmy słuchać Jego głosu i jakby bicia Jego serca. Każdy z nas tęskni, czasem nawet podświadomie, za chwilą ciszy i ukojenia w ramionach Boga. To na modlitwie zyskujemy siły do niełatwego przecież życia. Jest takie powiedzenie, które streszcza w sobie pewną prawdę: modlimy się jak żyjemy, żyjemy jak się modlimy.

    Ks. S.C.: Czy oprócz życia klauzurowego i szczególnego powołania do modlitwy kontemplacyjnej istnieją jeszcze jakieś wspólne elementy duchowości klariańskiej i karmelitańskiej?

    S. Klaryska:
    Kolejne elementy wspólne to m.in.: umiłowanie Eucharystii, ewangeliczny model życia, doświadczenie milczenia. Eucharystia to serce i centrum życia Kościoła. To Uczta, Ofiara, a przede wszystkim to realna Obecność Jezusa pod konsekrowanymi postaciami chleba i wina. Tę prawdę święte doskonale odczytały i gorąco ukochały Jezusa Eucharystycznego. Klara często jest przedstawiana z monstrancją w ręku. Święta Teresa zaś w swojej poezji często wyrażała miłość do Najświętszego Sakramentu. Jezus Eucharystyczny jest najdoskonalszym i najbliższym nam wzorem życia kontemplacyjnego i klauzurowego. Zamknięty dzień i noc w tabernakulum czy w monstrancji zachowuje najściślejszą klauzurę, absolutne milczenie, nieustanną modlitwę do Ojca w imieniu świata i za świat Takim był zarówno dla św. Klary i św. Teresy, takim jest również dla nas Klarysek od Wieczystej Adoracji, które powołane zostałyśmy w Kościele właśnie do dzieła wieczystej adoracji.

    Ks. S. C.: Mówi siostra o klauzurze, może przybliży Siostra czytelnikom co to takiego?

    S. Klaryska:
    Klauzura to w powszechnym rozumieniu pewna wydzielona przestrzeń, poza którą osoby z zewnątrz nie mogą wejść. To pewna przestrzeń intymności, w wypadku życia zakonnego, zarezerwowana dla Boga. Podobnie i każda rodzina w swym domu ma pewną przestrzeń, można by powiedzieć klauzurę, gdzie obcych się nie wpuszcza. To jest jeden wymiar klauzury - fizyczny, ale ma ona przede wszystkim wymiar duchowy. Nie zamykamy się na ludzi żyjących w świecie po to tylko, by mieć święty spokój, ale ograniczony kontakt z światem zewnętrznym otwiera nas pełniej na działanie Boga i pozwala wsłuchiwać się w Jego głos. Trafnie ujęła to Teresa w słowach: Jezus to skarb ukryty. Mało dusz umie Go odnaleźć, bo jest ukryty. Aby znaleźć rzecz ukrytą, trzeba się również ukryć: życie nasze zatem musi być tajemnicą. Trzeba nam się upodobnić do Jezusa, do Jezusa, którego twarz była zasłonięta.

    Ks. S.C.: Istniejecie od wielu lat w Kętach, macie tu swoje miejsce w historii i duchowości tego miasta...

    S. Klaryska:
    W tym roku przeżywamy Jubileusz 150-lecia istnienia. Nasza duchowość jest głęboko eucharystyczna. Wieczystą adorację przeżywamy w duch dziękczynienia, dziękujemy Bogu za wszystko, co od Niego otrzymujemy w imieniu także tych, którzy nigdy nie dziękują. Wspieramy również apostolską, duszpasterską i misyjną działalność Kościoła, swe modlitwy zanosimy do Boga za cały świat i wszystkie ludzkie niedole. Ludzie zwracają się do nas polecając swe intencje. To, co dokonuje się dzięki modlitwie, zna tylko Bóg i serca, które się na Niego otworzą.


    Ks. S.C.: Serdecznie dziękuję Siostrze Bonawenturze za rozmowę, a wszystkim Siostrom za trwanie na modlitwie i adoracji także w naszych intencjach. Życzę wielu łask Bożych oraz sił i wytrwałości w podjętym powołaniu.

    Ks. Stanisław Cader

    20/6/2005 Ważne postacie naszego zakonu

    Ważne postacie naszego zakonu:



    Nasi Założyciele:



    o. Bonawentura (Jean Baptista) Heurlaut OFMCap. - (1816-1887)



    Urodził się 14 lipca 1816 roku we Francji w miejscowości Ville-sur-Terre w skromnej wiejskiej rodzinie, jako piąte z ośmiorga dzieci Jana Chrzciciela i Marii Józefy Heurlaut. Idąc za głosem powołania, wstąpił do Seminarium Duchownego w Troyes, gdzie 13 czerwca 1840 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Przez bardzo krótki czas spełniał obowiązki wikarego, bowiem już w kwietniu 1841 r. otrzymał zarząd parafią w bretońskiej wiosce Maizieres-les-Brienne. W tej oziębłej religijnie parafii założył Straż Honorową, zaprowadził Godzinę Św., powołał do życia stowarzyszenia maryjne. W 1846 r. założył tam wspólnotę Sióstr od Niepokalanego Poczęcia NMP, której szczegółowym celem była praca pedagogiczna wśród młodzieży. Cechował go szczególny kult Najświętszego Sakramentu. W Eucharystii widział najpewniejszą “drogę” do zjednoczenia z Bogiem oraz potężny środek oddziaływania apostolskiego. 1 kwietnia 1846 r. wstąpił do Stowarzyszenia Misjonarzy w Troyes, które jednak po kilku latach zostało rozwiązane. Wówczas to w 1851 r. zdecydował się wstąpić do zakonu OO. Kapucynów. Nowicjat odbył w Marsylii, tam też otrzymał nowe zakonne imię - o. Bonawentury. W 1852 roku powrócił do Paryża, gdzie pełnił funkcję kierownika duchowego założonej przez siebie wcześniej wspólnoty sióstr, która w tym czasie z natchnienia Bożego zmieniła cel szczegółowy zgromadzenia, poświęcając się nieustannej adoracji Najświętszego Sakramentu w duchu dziękczynienia oraz przyjmując charakter kontemplacyjny i nową nazwę Franciszkanek Najświętszego Sakramentu ( późniejszych SS. Klarysek od Wieczystej Adoracji). Dla tej wspólnoty o. Bonawentura wraz z Matką Marią od Św. Klary opracował konstytucje wzorowane na dokumentach kapucyńskich. W zakonie został mianowany wicepostulatorem sprawy beatyfikacji o. Honorata z Champigny, kapucyna. Był także misjonarzem w Ziemi Świętej. Podczas wojny francusko-pruskiej w 1870 r. spełniał posługę infirmarza i o mało nie stracił życia. W 1878 r. objął obowiązki proboszcza w skromnej parafii w Nogent-sur-Aube. Tam też zmarł po ciężkiej chorobie w niedzielę, 13 listopada 1887r. Został pochowany na cmentarzu przy kościele parafialnym w Nogent-sur-Aube, gdzie spoczywa do dziś.



    Matka Maria od Św. Klary (Wiktoria Józefina Bouillevaux) - (1820-1871)



    Urodziła się 1 czerwca 1820 roku w Uroczystość Bożego Ciała w Maizieres we Francji. Była najstarszą córką Jana i Cecylii Józefy z domu Petit. Została ochrzczona w 4 czerwca i otrzymała imiona Wiktoria, Józefina. Od najmłodszych lat pragnęła poświęcić życie jedynie Bogu. Wraz z miejscowym proboszczem – ks. Jeanem Heurlaut stworzyła w swej rodzinnej miejscowości wspólnotę Sióstr od Niepokalanego Poczęcia NMP, podejmującą działalność edukacyjną w prowadzonej przez siebie szkole. 29 czerwca 1852 roku złożyła na ręce ks. Heurlaut (już jako o. Bonawentury) profesję III Zakonu Św. Franciszka i otrzymała imię s. Maria od Św. Klary. Dwa lata później opuściła na zawsze Maizieres i zamieszkała w Paryżu, gdzie 15 grudnia 1854 r. wraz z dwoma pierwszymi siostrami przyjęła habit zakonny. Stała się ona pierwszą przełożoną i mistrzynią nowicjatu nowej wspólnoty, która początkowo przyjęła Regułę III Zakonu Św. Franciszka i Konstytucje Sióstr Św. Elżbiety z Lyonu. 16 czerwca 1855 roku siostry zostały zaliczone do zgromadzeń zakonnych uznanych przez władzę duchowną. Dnia 24 maja 1856 r. M. Maria od Św. Klary rozpoczęła wraz z siostrami w kapliczce przy rue des Anglaises nieustającą adorację Najświętszego Sakramentu ukrytego w tabernakulum, dając początek Franciszkankom Najświętszego Sakramentu ( obecnie zwanym SS. Klaryskami od Wieczystej Adoracji). Poruszona ewangeliczną sceną o niewdzięczności trędowatych nadała wieczystej adoracji Jezusa ukrytego w Hostii charakter dziękczynny. Za zgodą bp Piotra Ludwika Coeur, 15 lipca 1856 r. siostry przeniosły się do Troyes. 1 sierpnia tego roku rozpoczęło się tu uroczyste nieustające wystawienie Najświętszego Sakramentu w monstrancji, a 2 stycznia 1858 r. bp Coeur zatwierdził dziękczynienie, jako główny cel adoracji. 26 czerwca 1859 r. M. Maria od Św. Klary złożyła na ręce o. Bonawentury śluby wieczyste. W tym też czasie podjęła się wraz z nim opracowania Konstytucji, dyrektorium i ceremoniarza dla swojej wspólnoty, które to dokumenty 15 września 1868 r. zostały zatwierdzone przez Stolicę Świętą. 29 lipca 1871 r. ciężko zachorowała. Zmarła nagle około godz. 2.00 nad ranem 8 sierpnia 1871 roku w klasztorze w Troyes, mając 51 lat życia i 16 lat profesji zakonnej. Jej ciało początkowo zostało złożone w rodzinnym grobowcu w Maizieres. 24 maja 1954 r. dokonano ekshumacji, a 30 listopada tegoż roku jej doczesne szczątki przewieziono do Troyes i pochowano w ogrodzie klasztornym.

    Fundatorka polskiej gałęzi:



    Sługa Boża Matka Maria od Krzyża (Ludwika Morawska) - (1842-1906)



    Urodziła się 22 sierpnia 1842 r. w Rokoszu koło Konina jako najmłodsze dziecko Hieronima Morawskiego i Tekli z Lenczewskich. W wieku 4 lat straciła ojca, a mając lat 14 – matkę. Nie mając już rodziców, na których mogłaby się oprzeć, z całą ufnością zwróciła się ku Bogu i 8 sierpnia 1857 r. wstąpiła do młodego Zgromadzenia Sióstr Felicjanek w Warszawie, założonego przez m. Angelę Truszkowską i kierowanego przez znanego powszechnie w kręgach osób konsekrowanych o. Honorata Koźmińskiego. Wiedziona silną duchową intuicją w kwietniu 1866 r. wraz z drugą siostrą – Marianną Ładą, postanowiła wyjechać do Francji. Tam w miejscowości Troyes wstąpiła do nowej wspólnoty Franciszkanek Najświętszego Sakramentu (późniejszych SS. Klarysek od Wieczystej Adoracji), której charyzmatem była trwająca dzień i noc adoracja Jezusa w białej Hostii w duchu radosnego, wieczystego dziękczynienia. Jako córka nowego zgromadzenia otrzymała też nowe imię – s. Maria od Krzyża, a po okresie przewidzianej próby 29 kwietnia 1867 r. złożyła swe śluby wieczyste, podczas których głoszący kazanie ks. A. Jełowicki wypowiedział w odniesieniu do niej prorocze słowa, że może Bóg chce użyć Polki, jako narzędzia w przeniesieniu kultu Eucharystii do ukochanej, choć cierpiącej pod ciężarem rozbiorów Ojczyzny. I rzeczywiście – w maju 1871 r. siedem sióstr, na czele z liczącą wówczas zaledwie 29 lat Matką Morawską, przybyło do Polski w celu utworzenia nowej fundacji. W listopadzie 1873 r., siostry osiadły we Lwowie. Zapał apostolski Matki Morawskiej i miłość do Najświętszego Sakramentu przynaglały ją do tworzenia nowych miejsc, w których Jezus Eucharystyczny byłby czczony i kochany. Założyła więc kolejne klasztory w Mariborze i Wiedniu, a na przyszłość snuła plany stworzenia fundacji nawet w Jerozolimie. Boże zamysły były jednak inne. Wypełniwszy powierzoną przez Pana misję, Matka Maria dotknięta chorobą płuc i serca, zmarła nagle 26 stycznia 1906 r., a jej doczesne szczątki spoczęły w krypcie lwowskiego klasztoru. Jej proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym został uroczyście otwarty we Lwowie 25 października 2002 r., a zakończony 15 czerwca 2005r.

    Nowenna za wstawiennictwem Matki Marii od Krzyża (Ludwika Nałęcz-Morawska)
    Dzień 1.
    Panie Jezu, powiedziałeś: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony” (Mk 16, 16), pomóż i umocnij wiarę chrześcijan w Twoją obecność w Eucharystii i udziel mi łaski... o którą Cię proszę za wstawiennictwem M. Marii od Krzyża
    Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Jezu w Hostii utajony, bądź od wszystkich pochwalony.

    Dzień 2.
    Panie Jezu, powiedziałeś: „Nie zostawię was sierotami” (J 14, 18), umocnij moją nadzieję w Twoją dobroć w Eucharystii i udziel mi łaski... o którą Cię proszę za wstawiennictwem M. Marii od Krzyża
    Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Jezu w Hostii utajony, bądź od wszystkich pochwalony.

    Dzień 3.
    Panie Jezu, powiedziałeś: „Wytrwajcie w miłości mojej” (J 15, 9b), ożyw miłość Twoich uczniów i udziel mi łaski... o którą Cię proszę za wstawiennictwem M. Marii od Krzyża
    Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Jezu w Hostii utajony, bądź od wszystkich pochwalony.

    Dzień 4.
    Panie Jezu, powiedziałeś: „O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje” (J 16, 23b), naucz nas oddawać Tobie w Eucharystii wszystkie nasze troski i udziel mi łaski... o którą Cię proszę za wstawiennictwem M. Marii od Krzyża
    Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Jezu w Hostii utajony, bądź od wszystkich pochwalony.

    Dzień 5.
    Panie Jezu, powiedziałeś: „Ja jestem dobrym pasterzem” (J 10, 11), poślij do Twojej winnicy dobrych i świętych kapłanów, szafarzy Twoich sakramentów i udziel mi łaski... o którą Cię proszę za wstawiennictwem M. Marii od Krzyża
    Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Jezu w Hostii utajony, bądź od wszystkich pochwalony.

    Dzień 6.
    Panie Jezu, powiedziałeś: „Pokój mój daję wam” (J 14, 27b), obdarz mnie darem pokoju i przebaczenia i udziel mi łaski... o którą Cię proszę za wstawiennictwem M. Marii od Krzyża
    Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Jezu w Hostii utajony, bądź od wszystkich pochwalony.

    Dzień 7.
    Panie Jezu, powiedziałeś: „Odwagi, nie bójcie się, ja Jestem” (J 6, 20), obdarz nas wielkodusznością w Twojej służbie i udziel mi łaski... o którą Cię proszę za wstawiennictwem M. Marii od Krzyża
    Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Jezu w Hostii utajony, bądź od wszystkich pochwalony.

    Dzień 8.
    Panie Jezu, powiedziałeś: „Aby radość moja w was była” (J 15, 11), spraw, abyśmy z Ciebie czerpali radość i szczęście i udziel mi łaski... o którą Cię proszę za wstawiennictwem M. Marii od Krzyża
    Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Jezu w Hostii utajony, bądź od wszystkich pochwalony.

    Dzień 9.
    Panie Jezu, powiedziałeś: „Kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i Matką” (Mt 12, 50), daj nam do końca spełnić Twoją wolę i udziel mi łaski... o którą Cię proszę za wstawiennictwem M. Marii od Krzyża
    Ojcze nasz... Zdrowaś Mario... Jezu w Hostii utajony, bądź od wszystkich pochwalony.

    Modlitwa za wstawiennictwem S.B. Matki Marii od Krzyża:

    Boże, Ojcze nieskończenie dobry, Ty mocą Ducha Świętego nieustannie powołujesz ludzi do głębokiej więzi z Synem Twoim Jezusem Chrystusem. Ty wezwałeś Matkę Marię od Krzyża do całkowitego oddania się Tobie i sprawiłeś, że z żarliwą miłością zabiegała o rozszerzenie kultu Najświętszej Eucharystii. Pozwoliłeś jej również głęboko wniknąć w tajemnicę Krzyża, z której czerpała mądrość i moc do ofiarnego wypełniania Twojej woli. Uczyń ją orędowniczką naszych spraw i udziel nam łask, o które pokornie prosimy. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
    Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...


    Fundatorka kościoła i klasztoru w Kętach:



    Matka Maria od Najśw. Serca Jezusa (Walentyna Łempicka) - (1833-1918)



    Urodziła się 7 lutego 1833 r. w majątku ziemiańskim Godziszewy, w diecezji płockiej. Na chrzcie świętym w Parafii p.w. Trójcy Świętej w Rypinie otrzymała imiona Walentyna Julianna Józefa. Początkowo prowadziła życie światowe, dając dowody swej stanowczości i siły charakteru. Dopiero nagła śmierć ukochanego ojca sprawiła, że zaczęła głębiej zastanawiać się nad sensem i celem swojego istnienia. Pociągnięta oblubieńczą miłością Jezusa, za radą swego spowiednika i kierownika duchowego - o. Honorata Koźmińskiego OFM Cap., 5 sierpnia 1859r. wstąpiła do Zgromadzenia SS. Felicjanek w Warszawie, założonego i kierowanego przez m. Angelę Truszkowską. Podczas obłóczyn otrzymała imię s. Bronisława. Ze względu na wrodzone predyspozycje do działalności apostolskiej, przełożeni wyznaczyli jej miejsce wśród grupy sióstr czynnych. Od początku jednak pragnęła życia kontemplacyjnego. Po kasacie Zgromadzenia Felicjanek, kiedy grupa sióstr klauzurowych, zwanych Kapucynkami, została przymusowo przeniesiona do klasztoru SS. Bernardynek w Łowiczu, M. Łempicka wykazując wielką odwagę, osobiście postarała się u cara Aleksandra II o przyznanie Kapucynkom osobnego klasztoru. Gdy w 1871 r. SS. Kapucynki przeniosły się na stałe do Przasnysza, została ona przyjęta do klauzury i rozpoczęła nowicjat. Nie mogąc go jednak ukończyć w Przasnyszu ze względu na represje rządowe, za radą o. Honorata i m. Izabeli Lebenstein udała się do Rzymu, gdzie z pozwoleniem Ojca Św. Piusa IX, odbyła nowicjat u Sióstr Maryi Wynagrodzicielki. Tam też 8 września, w święto Narodzenia NMP 1873 r., jako s. Maria od Najśw. Serca Jezusa, złożyła śluby proste wg Reguły św. Klary, na ręce generała kapucynów o. Egidio Baldesi. Podczas tej ceremonii otrzymała zapowiedź czekających ją jeszcze doświadczeń. Po powrocie z Rzymu od 1881 roku z wielkim zaangażowaniem, wśród licznych przeciwności podjęła się budowy kościoła i klasztoru SS. Kapucynek w Kętach. Kiedy jej niestrudzone, trwające ponad 20 lat starania o zatwierdzenie tego Zgromadzenia nie przyniosły pożądanego skutku, z pokorą przyjęła decyzję o wcieleniu kęckich Kapucynek do Zakonu Franciszkanek Najświętszego Sakramentu. W 1910 roku, na 8 lat przed swoją śmiercią, 77-letnia M. Maria od Najśw. Serca Jezusa, mająca za sobą ciężki wypadek i obarczona trwałym kalectwem, po raz czwarty w swoim życiu włożyła na głowę biały welon i zamieniła status fundatorki i zasłużonej przełożonej na pozycję prostej nowicjuszki, budując całą wspólnotę swą pokorą i duchem posłuszeństwa. Odeszła cicho do Pana 24 stycznia 1918 r. Jej doczesne szczątki spoczywają na cmentarzu komunalnym w Kętach.

    Modlitwa za wstawiennictwem Matki Marii od NSJ:

    Wszechmogący i Miłosierny Boże, nasz najlepszy Ojcze, Źródło prawdziwej radości i pokoju! Ty pragniesz nas prowadzić śladami Twego Umiłowanego Syna, abyśmy zjednoczeni z Nim i pełni darów Ducha Świętego, mogli dojść do Ciebie. Ty w swej odwiecznej miłości powołałeś Matkę Marię od Najświętszego Serca Jezusa na drogę życia zakonnego. Obdarzyłeś ją mężną wiarą i niezachwianą nadzieją, aby wiernie mogła Tobie służyć i stać się fundatorką kościoła i klasztoru w Kętach. Sprawiłeś również, że z miłości do Ciebie znosiła wszystkie trudy i doświadczenia życiowe, szukając w nich jedynie spełnienia Twej Najświętszej Woli. Za jej orędownictwem udziel nam łask..., o które pokornie Cię prosimy przez Chrystusa Pana naszego.
    Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...



    następne

      Alleluja.pl        (c) Copyright by klaryski 2002 A.D.